
Chyba każdy kochający rodzic marzy o tym, żeby jego dzieci wyrosły na szczęśliwych i spełnionych ludzi. W dobie narastającego kryzysu zdrowia psychicznego, a z nim coraz większej świadomości społecznej w tym zakresie, warto zadbać o to, aby nasze pociechy miały w przyszłości szansę na satysfakcjonujące życie po terapii.
REKLAMA
Oto 7 praktycznych zdań, które nie zdruzgotają ich wrażliwej psychiki tak jak prawdziwe traumy, ale jednocześnie zapadną im w pamięć (lub podświadomość) na tyle głęboko, że jako dorośli nie będą nudzić się na sesjach w gabinecie terapeutycznym.
1. Dzieci i ryby głosu nie mają.
Nikt nie chce wychować narcyza, dobrze więc przypominać dzieciom, gdzie jest ich miejsce. Powinny one mieć świadomość, że dopóki nie dorosną (lub nie osiągną wieku starszego niż ich rodzice), ich zdanie liczy się na równi ze zdaniem rybek akwariowych w salonie.2. Nie przesadzaj.
Skłonność do wyolbrzymiania swoich problemów nikomu nie wychodzi na dobre. Dziecko, które dziś płacze nad zdartą skórą albo kolegami, którzy dla żartu wepchnęli mu głowę do toalety, za kilkanaście lat może oskarżyć zabawnego szefa o mobbing albo – o zgrozo – molestowanie. Aż strach pomyśleć, co wtedy o naszym synu lub córce pomyślą współpracownicy i ile kłopotu przysporzy to działowi HR.3. Inni mają gorzej.
Warto przypominać pociechom o ich uprzywilejowanej pozycji. Zdania nr 2 i 3 można stosować bezpośrednio po sobie, aby podkreślić, w jak komfortowych warunkach dorastają nasze bąbelki. W ten sposób możemy być niemal pewni, że na starość nie skończymy z niewdzięcznymi, rozpuszczonymi bachorami.4. Inni mnie nie interesują.
I co z tego, że reszta klasy dostała trójki i czwórki? Nie chcemy przecież, żeby Maciuś czy Agatka skończyli na bruku, dlatego od najmłodszych lat powinniśmy uczyć ich ambicji i ciężkiej pracy bez oglądania się na innych. Nie bez powodu coache i mówcy motywacyjni powtarzają, żeby nie porównywać się do innych, jedynie do siebie z przeszłości.5. Daj buziaka cioci! / Przytul się do wujka!
Dzieciństwo to nie czas na kwestionowanie zachowań dorosłych, a wprowadzanie niewinnych umysłów w tematykę świadomej zgody, władzy nad własnym ciałem i decydowania o sobie samych może niepotrzebnie zamącić dzieciaczkom w głowach i zachęcić je do buntu i nieposłuszeństwa. A stąd tylko jeden krok do palenia papierosów i bycia zaszufladkowanym jako czarna owca rodziny.6. Jak można być takim leniem?
Pozwólmy sobie zadać naszemu brzdącowi tak postawione sokratejskie pytanie, które zachęci go do bezcennych przemyśleń na temat swojego zachowania i produktywności. “Jak można być takim leniem jak ja? To oznacza, że nie tyle odpoczywam, co lenię się, a w zasadzie wręcz sam jestem leniem. Wiedząc, że moje czyny bezpośrednio określają moje jestestwo, w jaki sposób mogę stać się tym, kto budziłby podziw zamiast pogardy?” – to tylko przykładowe myśli, które dzięki nam mogą pojawić się w głowie naszego dziesięciolatka.7. Nieładnie tak się złościć.
Tym zdaniem upieczemy dwie pieczenie na jednym ogniu: z jednej strony damy subtelnie do zrozumienia, że każde zachowanie należy oceniać przez pryzmat tego, jak będzie postrzegane przez innych, a z drugiej – że należy odczuwać i wyrażać tylko pozytywne emocje. Ochroni to nasze dzieci przed całą gamą przykrych doświadczeń, a także zwiększy ich szanse na popularność wśród rówieśników i nauczycieli.Pamiętajmy jednak, że rodzicielstwo zawsze wiąże się z ryzykiem bycia niezrozumianym przez swoje dzieci. Nigdy nie mamy stuprocentowej gwarancji, że za 20 lat nasz pączuś nie zrzuci wszystkich swoich życiowych niepowodzeń na rzekomą "emocjonalną nieobecność rodziców" czy wręcz "traumatyczne dzieciństwo".
Dobrze jest wówczas powtarzać sobie, że to tylko wymysły nowoczesnej psychologii, bo my mieliśmy dużo trudniej, a nasi rodzice nie obnosili się z nami jak z jajkiem i jakoś wyszliśmy na ludzi.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
