
Nie jest łatwo być córką 45-latków! Boleśnie przekonuje się o tym 16-letnia Zuzia z Warszawy. Jak opowiada, ich relacja zaczyna wymagać coraz większych poświęceń. Teraz na przykład będzie musiała zaprowadzić podekscytowanych rodziców na koncert Maty.
REKLAMA
- W ogóle nie interesuje mnie taka muzyka. Mata to banan i mizogin, któremu wszystko załatwił stary, a swoją popularność wykorzystuje tylko do promocji niezdrowego odżywiania - ocenia Zuzia nowego idola mamy i taty. - Ale rozumiem, że każdy wiek ma swoje prawa.
W trudnej sytuacji 16-latka stara się zachować wyrozumiałość.
- Nie są już tymi samymi normalnymi, poważnymi ludźmi, których pamiętam jeszcze sprzed paru lat - wyznaje Zuzia w rozmowie z ASZdziennikiem. - Ale próbuję pogodzić się z tym, że po prostu mają trudny okres. Każdy musi kiedyś przejść ten straszny kryzys wieku średniego.
- Są dla mnie ważni, więc owszem, pójdziemy na ten koncert - dodaje. - Staram się nie podcinać im skrzydeł i pozwalać się realizować. Oczywiście w granicach rozsądku.
Piękna, dojrzała postawa Zuzi nie znaczy, że nie martwią jej dziwactwa, które w ostatnim czasie stały się udziałem jej rodziców.
- Ciągle gadają coś o głosie pokolenia i dziąsłach Ziobry - mówi strapiona Zuzia. - Ostatnio zapytali, czy nie chciałabym nagrać czegoś w SBM Nobocoto, bo podobno każdy może. Jak powiedziałam, że nie interesuję się rapem, to zaczęli mi cytować Camusa i krzyczeć, że każdy porządny młody człowiek musi się kiedyś zbuntować.
16-latka pociechę czerpie z faktu, że jej rodzina to jeszcze nie całkiem beznadziejny przypadek. Jak relacjonuje, koleżanki mają gorzej:
- Mama Julki ostatnio chciała zajarać z nią kwiaty z Cali.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
