
Szykuje się duża publiczna inwestycja, która pozwoli wielu Polkom i Polakom godnie żyć zamiast biedować na bezrobociu. Jak dowiaduje się ASZdziennik, rząd w trybie przyspieszonym utworzy specjalny zakład pracy. Zatrudnienie znajdą tam wszyscy krewni i powinowaci polityków, którzy dziś - brutalnie pozbawieni źródeł zarobkowania - nie mają się gdzie podziać.
REKLAMA
To działania ratownicze w odpowiedzi na uchwałę sanacyjną PiS, na mocy której rodziny posłów nie będą mogły już pracować w spółkach skarbu państwa.
- Państwo nie zostawi na lodzie Polek i Polaków. Nie pozwolimy na poniewierkę naszych synów, córek, żon, braci i sióstr - powiedział pięknie premier Mateusz Morawiecki na konferencji, podczas której zapowiedział utworzenie nowej instytucji.
Aplikować do niej może każdy krewny lub powinowaty polityka poszkodowany uchwałą sanacyjną - wszystkie osoby, które do tej pory miały możliwość zarabiania na chleb w jakimś zarządzie albo radzie nadzorczej, a teraz z dnia na dzień zostały bez pracy.
- Miejsca wystarczy dla wszystkich - uspokoił premier.
Wciąż nie jest jasne, jakiego rodzaju zadania będzie wykonywać nowo powołany zakład. Z uwagi na wspólne doświadczenia zwolnionych osób - posiadających poza tym bardzo różne wykształcenie i kwalifikacje - zapewne będzie w jakiś sposób związany z zarządzaniem.
Nie wiadomo też, w jaki sposób rozdzielane będą konkretne stanowiska.
- W grę wchodzą dwa czynniki: stopień pokrewieństwa oraz funkcja polityczna - zdradza nam w kuluarowych rozmowach jeden z działaczy Prawa i Sprawiedliwości - Wciąż trwają rozmowy o tym, czy szwagier ministra powinien mieć wyższą rangę od żony posła. A może przewaga należy się córce europarlamentarzysty? To nie sprawy, które można rozstrzygać ot tak.
Pewne jest już jednak, pod egidą jakiego resortu będzie funkcjonował nowo utworzony zakład.
- Tutaj wybór narzucił się sam - stwierdził premier, zapraszając na scenę Marlenę Maląg.
Ministrę Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
