Fot. 123rf.com

Chłopaki, nie trudźcie się, Mężczyzna Roku już wybrany. Tytuł ten przypadł 33-letniemu Wojtkowi z Krakowa, który dziś - nieproszony i niepytany - sam zrobił obiad swojej zapracowanej dziewczynie. Co szokujące, mężczyzna nie oczekiwał również, że partnerka po wszystkim będzie mu dziękować za pomoc w domu przez 10 minut i puści oklaski z telefonu.

REKLAMA
Jak dowiaduje się ASZdziennik, 33-latek w cichości ducha sprawdził, co mają w lodówce, wybrał się do sklepu po brakujące składniki, a następnie zrobił sobie i swojej dziewczynie Eli risotto, które lubią oboje. Ważny wydaje się także fakt, że podczas tego procesu nie zadał partnerce ani jednego pytania o działanie piekarnika i to, gdzie schowała sól.
Jury przyznające nagrodę Mężczyzny Roku dokładnie sprawdziło również, że tego dnia do Wojtka i Eli nie przychodził ani jeden gość, który mógłby zachwycić się kulinarnym talentem gospodarza i równościowym podziałem obowiązków w domu. Para była we dwoje, a - według ustaleń kapituły - Wojtek wiedział o tym, kiedy zaczynał gotować.
Pikanterii sprawie dodaje fakt, że podczas przygotowywania posiłku mężczyzna nie ujebał sosem połowy kuchni, a po zjedzonym obiedzie sam przetarł blaty i pozmywał naczynia.
- Patelnię też - czytamy w uzasadnieniu decyzji jury.
Wojtek nie okazał także rozczarowania i smutku, gdy w czasie jedzenia Ela nagrodziła jego trud wyłącznie lakonicznym stwierdzeniem: "ale smaczne zrobiłeś, dziękuję".
Być może to właśnie skromność Polaka, który nie przechwala się swoim wyczynem, jest najbardziej ujmująca. Jak komentuje sam nagrodzony w rozmowie z ASZdziennikiem:
- No co, to chyba normalna sprawa.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.