
Ryszard Czarnecki nie jest tylko europosłem, ale też wiceprezesem ds. międzynarodowych w Polskim Związku Piłki Siatkowej. Jak właśnie ustalił Onet, jako wiceprezes PZPS Czarnecki musi bardzo dużo podróżować. Tak dużo, że wyjeździł 75 tys. złotych za benzynę i w sumie to w dość dobrym czasie okrążył Ziemię.
REKLAMA
Onet ustalił, że Ryszard Czarnecki osobiście rozlicza paliwo od marca 2020 roku. Jego podróże kosztowały w tym czasie związek 37 tys. zł, a kolejne 38 tys. zł pochodzi z okresu kwiecień 2018 - marzec 2020, które dostarczał do PZPS jego asystent.
"Jeśli wierzyć wynikom testów spalania tego modelu samochodu, polityk mógł przejechać w ciągu tych sześciu miesięcy ok. 55 tysięcy kilometrów. Objechałby w ten sposób Ziemię wzdłuż równika i zacząłby kolejne okrążenie" - wyliczył Onet. Jednostkę "ryszarda", czyli czasu potrzebnego na okrążenie Ziemi autem za hajs PZPS, zatwierdził już Główny Urząd Miar.
Rzecznik PZPS uspokaja, że koszty paliwa są pokrywane ze środków własnych związku, a pochodzą od sponsorów. M.in. PKN Orlen.
A zresztą to wszystko muszą być tylko przeinaczenia. Bo przecież sam Czarnecki zapewniał, że nie weźmie z PZPS ani grosza i swoją funkcję pełni społecznie.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
