Fot. Facebook/Barbara Nowak Małopolski Kurator Oświaty

Tego właśnie głosu brakowało dotąd w sprawie 10-letniej transpłciowej dziewczynki spod Warszawy. O dziecku, które wsparli rodzice, szkoła i miasto, wypowiedziała się małopolska kuratorka oświaty Barbara Nowak. Jak zauważyła, 10-latki są za małe, by decydować o tak poważnych sprawach jak własna płeć. Na co są więc wystarczająco dorosłe?

REKLAMA
No na to, żeby walczyć w powstaniu.
- Wydaje się bardzo wątpliwe, że w wieku dziesięciu lat to dziecko już jest zdecydowanie pewne, że chce być innej płci - powiedziała Nowak w rozmowie z portalem wpolityce.pl o dziewczynce, o której (niestety) mówi ostatnio cała Polska.
- Dziecko nie ma pojęcia, jak czuje osoba innej płci niż ta, w której się normalnie urodziło - dodała. - Mówienie zatem, że chce być kimś innym, myślę, że jest w dużej mierze na wyrost.
A teraz polecamy wam ten filmik z okazji rocznicy wybuchu powstania warszawskiego:

- Dlaczego wybuchło powstanie warszawskie? Dlaczego dzieci, jak 11-letni Wojtuś, brały w nim udział? - pyta Barbara Nowak tonem wskazującym, że 11-letni Wojtuś podjął poważną, odpowiedzialną decyzję. Nie był bynajmniej maluchem, który nie ma pojęcia, jak się czuje osoba budująca barykadę pod ostrzałem i choćby dlatego nie powinien iść walczyć.
Jak przypuszczamy w redakcji, dzieci powinny też pozostać dziećmi w kontekście zabierania ich na demonstracje Strajku Kobiet i wyjaśniania, czym jest seks. To natomiast odpowiedzialne, dojrzałe jednostki, gdy idzie o spacer wśród rac na Marszu Niepodległości albo tłumaczenie im, że (cytat z filmiku wyżej) "Niemcy w czasie okupacji palili dzieci żywcem i wyrzucali je z okien".
Wciąż nie wiadomo jednego.
Czy jakieś dziecko LGBT walczyło w powstaniu i ile miało w związku z tym lat.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.