
Czujność popłaca, a wroga zawsze warto tropić nie tylko wśród obcych, ale także we własnych szeregach. Tego właśnie dowiódł anonimowy detektyw, który bezlitośnie obnażył promocję LGDT kryjącą się w słowach Tomasza Terlikowskiego o pedofilii w Kościele. Brawo!
REKLAMA
Terlikowski - który ostatnio w porównaniu z wieloma innymi osobistościami zdaje się ostoją rozumu i umiarkowania - skomentował fakt, że Watykan ukarał za krycie pedofilii abp. Głódzia i bp. Janiaka. To znaczy ucieszył się, że ukarał, i zganił, że zatrzymał się z tą karą w pół drogi.
Tylko tego było trzeba czujnemu tropicielowi:
- Sukinsynu, nie wypowiadaj się na temat Kościoła - doradził on ultraprawicowemu publicyście od lat zajmującemu się głównie tematyką Kościoła. - Mendo LGDT.
Terlikowski wytłumaczył już, co może oznaczać tajemniczy skrót.
Wciąż nie wiemy, kiedy publicysta zostanie zdemaskowany także jako bojownik LGBT.
To jest ASZdziennik, ale detektyw z internetu jest prawdziwy.
