
Miło jest spać w kameralnym korytarzu i załatwiać potrzeby fizjologiczne w kuchni, ale wszystko ma swoją cenę. Jak uczciwie przyznał jeden z deweloperów, w umowach należy czytać mały druk. Nieuczciwe firmy często ukrywają dodatkowe koszty, takie jak wyższe rachunki za odprowadzanie ścieków z powodu łez wylanych pod prysznicem.
REKLAMA
- Z naszych szacunków wynika, że przeciętny lokator mikrokawalerki potrafi wypłakać miesięcznie nawet 120 zł - przyznaje prezes spółki budowlanej.
Doliczając do tego dodatkowe koszty, takie jak pranie u znajomych, bo w łazience pralka się nie mieści, albo jedzenie na mieście, bo w miejscu kuchni jest przedpokój sąsiada, realny koszt mieszkania może być wyższy niż atrakcyjne 15 tys. zł za metr.
- Właśnie dlatego wyszliśmy do klienta z atrakcyjną ofertą - twierdzi deweloper. - Każdy metr sześcienny łez wylanych pod prysznicem będzie można odliczyć od czynszu, rachunku za wodę bądź opłat za odprowadzanie ścieków.
Pierwszy mieszkaniec osiedla mikrokawalerek, z którym rozmawialiśmy, jest bardzo zadowolony z możliwości odliczenia.
Dużo zaoszczędzi, bo bierze prysznic nawet pięć dziennie.
Nie dlatego, że jakoś przesadnie dba o higienę.
Dlatego, że sąsiedzi z wszystkich 12 pięter i sąsiednich bloków skarżą się na jego głośny szloch.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
