
Praca wre. Jak wynika z pisma, które Państwowa Komisji ds. Pedofilii wysłała do ofiary księdza pedofila, już nic jej nie powstrzyma. Ofiara musi tylko wskazać adres, gdzie akurat przebywa sprawca. Bo Państwowa Komisji ds. Pedofili jest tylko zwykłą komisją z 12 milionami złotych budżetu, więc co ona może?
REKLAMA
Pismo, jakie Komisja przesłała panu Tomaszowi - ofierze księdza pedofila - opublikował poseł Dariusz Joński.
"Pan Tomasz, ofiara księdza pedofila, zgłosił wniosek do komisji w listopadzie. Komisja w odpowiedzi wysłała pismo, w którym uzależnia nadanie biegu sprawie od podania adresu zamieszkania sprawcy.
Nie jesteśmy Komisją ds. Pedofilii, ale pytalibyśmy na parafii albo w Episkopacie.
Pełna gotowość do pomocy, o ile ofiara namierzy sprawcę, to zresztą nie jedyne sukcesy Państwowej Komisji ds. Pedofilii. Oto 6 pozostałych dokonań komisji, której przewodniczy człowiek związany z Ordo Iuris.
1. Jak wynika z ustaleń "Gazety Wyborczej", chwilę po rozpoczęciu "prac" jej szef Błażej Kmieciak zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy o podwyżkę. I ją dostał. Jak podaje "GW", każdy z członków komisji zarabia 12 650 zł. I do tego dodatki funkcyjne.
2. Członkini komisji Barbara Chrobak tytułowała się w mediach społecznościowych jako "minister", choć ministrą nigdy nie była.
3. Pod koniec 2020 roku komisja wprowadziła zapis, na mocy którego jej członkowie mogą korzystać z limuzyn do celów prywatnych. I tak Barbara Chrobak - jak podaje "GW" - ma służbowe mieszkanie służbowe w Warszawie, ale czasem dojeżdża sobie na chatę pod Wrocławiem. Miesięcznie potrafi zrobić ponad 2 tys. km.
4. Podróże Chrobak i Kmieciaka miały kosztować nawet 10-12 tys. złotych miesięcznie. To m.in. koszt wynajmu samochodu, paliwa, pensji kierowcy.
5. Siedziba komisji mieści się w 30-piętrowym biurowcu Spektrum Tower. Jak podaje "GW", miesięczny czynsz może wynosić 80 tys. złotych, bo przeciętnie wynajem w tym budynku to kwestia 25 euro za metr kwadratowy. Jeżeli doliczyć miejsca w garażu, koszty wynajmu mogą sięgać 1,5 mln zł rocznie.
6.Działającej od roku komisji, która kosztuje 12 mln zł, udało się pomóc we wszczęciu 2 (słownie: dwóch) postępowań.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
