Fot. 123rf.com, Pexels

Jak uczą ekonomiści, gdy w społeczeństwie pojawia się na coś popyt, wolny rynek stara się jak najszybciej go zaspokoić. Tak stało się i tym razem. Jeden z hipermarketów wprowadził właśnie nowość: sanki XXL. To gigantyczny pojazd na płozach, na którym - według zapewnień - zmieści się całe osiedle małych amatorów białego szaleństwa.

REKLAMA
- Gdy wielu rodziców rwie sobie włosy z głowy, próbując kupić sanki z drugiej ręki za 300 złotych, my prezentujemy GigaSanie. To produkt, który za jednym zamachem rozwiązuje problem całego osiedla i zapewnia wyborną zabawę na górce - mówi rzecznik marketu w rozmowie z ASZdziennikiem.
Zgodnie ze specyfikacją sanki XXL pomieszczą do 40 drobnych dzieci lub 20 szóstoklasistów.
- Trójka lub czwórka z nich powinna powozić, a reszta trzymać te z przodu za kurteczki - objaśnia rzecznik. - W ten sposób zapewniony zostanie płynny, bezpieczny zjazd bez ofiar.
Ze względów bezpieczeństwa grupie saneczkowiczów zalecana jest jednak opieka co najmniej trojga rodziców. Jeden z nich powinien koordynować zjazdy, drugi stać w pobliżu i dmuchać, jak ktoś zleci i będzie ała, a trzeci - usuwać z drogi indywidualnych użytkowników górki na plastikowych dupolotach, aby nie staranowały ich ogromne GigaSanie.
- Gdyby dzieci chciały być wożone po płaskim terenie zamiast zjeżdżać, przyda się natomiast spory koń pociągowy - dodaje przedstawiciel marketu.
Wiadomo już, że produkt spotkał się z entuzjastycznym odzewem Polaków. Na grupach dzielnicowych organizowane są wspólne zakupy. W warunkach dużego zainteresowania dostawa może się jednak nieco przedłużyć, bo rozmiary sanek wymagają dostarczania ich za pomocą lawety.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, firmy nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa w temacie zimy. Konkurencja wypuściła już produkt silnie inspirowany GigaSaniami.
To ogromna plastikowa torba z potężną poduszką w środku.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.