
Hurra. Czas włożyć odświętne dresy i otrzepać bluzę z okruszków po wczorajszych ciastkach. Dziś wielkie święto wszystkich Polaków, którzy od roku nie wychodzą z domu. W całym kraju rozpoczęły się obchody Tłustego Czwartku. To już chyba czterdziesty od marca 2020. Super.
REKLAMA
- Pączki już nie dają mi takiego kopa jak za pierwszego lockdownu - przyznaje pan Jakub z Gdańska, posypując cukrem pudrem swoją codzienną miseczkę majonezu z landrynkami . - Ale tradycja rzecz święta, całą rodziną szykujemy się do wieczerzy.
Na rodzinnym stole u pana Jakuba czeka już tradycyjne 12 pączków na głowę każdego domownika. Są też słoje nutelli, w których można maczać czipsy. I oranżada do popicia, którą można dosłodzić do smaku. Jest też pusty talerz na pizzę od niespodziewanego dostawcy. Posiłek poprzedzi zaś tradycyjne wyrywanie sobie ostatniego batonika z orzechami z kupionego wczoraj 20-paka. Jak w każdy czwartek.
- Dzieci nie mogły się doczekać i już o 12:00 wyszły z łóżek - twierdzi pan Jakub. - Ostatni raz taka okazja do jedzenia słodyczy była wczoraj w nocy, więc chciały przeżyć ten dzień tak jak 300 ostatnich.
Obchody jubileuszu zakończą się o północy: tradycyjnym otwarciem lodówki w poszukiwaniu resztek z wieczerzy.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
