Fot. 123rf.com

Dużym zaskoczeniem na I Noworocznym Turnieju Szachowym Młodzieży w Krakowie okazała się 13-letnia Sylwia Dawidczyk z Ostrołęki. Sędziowie byli zdumieni, bo szachistka dosłownie rozgromiła wszystkich rywali, w tym trzech symultanicznie. Mistrzyni twierdzi, że oprócz "Gambitu Królowej" oglądała też wszystkie sezony "Cobra Kai".

REKLAMA
Jak wynika z relacji widzów, większość rywali Sylwii nie zdołała nawet zrobić otwarcia. Najdłuższa partia trwała zaledwie 35 sekund i to tylko z powodu ucieczki, do jakiej rzuciła się dotychczasowa mistrzyni, 18-letnia Katarzyna Szymańska z Ełku.
- Już w pierwszym pojedynku przykuła moją uwagę - mówi o zaskakującej debiutantce Jadwiga Polczyk z jury. - W odpowiedzi na gambit budapeszteński przeciwnika zastosowała rzadko spotykane i fenomenalnie wykonane kopnięcie okrężne w piszczel, czym kompletnie zaskoczyła przeciwnika i przejęła kontrolę nad szachownicą.
Najbardziej imponujący był jednak pokazowa symultaniczna partia z trójką szachistów i ojcem jednego z nich. W emocjonującej rozgrywce Sylwia zastosowała kombinację uderzeń nasadą dłoni lewą ręką, liczne pchnięcia nogą wykroczną w przód i uderzenia piętą z jednoczesnymi uderzeniami przeciwstronną ręką. Rosły 48-latek był kompletnie zaskoczony ciosem, jaki mistrzyni i fanka tytułowego dojo wyprowadziła stylem żurawia.
Serią druzgocących zwycięstw mistrzyni całkowicie upokorzyła rywali i pamiątkowy puchar odebrała ze złamanych rąk prezesa Okręgowego Klubu Szachowego "Laufer Kraków". Sylwia podkreśliła, że nie może doczekać się kolejnego turnieju.
Do tego czasu dokończy oglądać wszystkie części "Rambo".
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.