
Ktoś powie, że rząd męczy dzieci, ktoś inny - że zapewnia im piękną lekcję polskiej historii. O co chodzi? Oczywiście o ferie zimowe, podczas których - tak jak dotychczas - dzieci do 16. roku życia obowiązywać będzie zakaz wychodzenia z domu bez opieki.
REKLAMA
Dla niektórych rodziców już stało się to pretekstem do lamentów - zupełnie tak, jakby jeszcze dwa tygodnie w zamknięciu z własnymi dziećmi miały zrobić im jakąś różnicę. Nie dostrzegają oni jednak mądrego zamysłu władz, które pragną zapewnić uczniom imersyjne doświadczenie pomocne w zrozumieniu i historii, i polskiego.
- Przez dwa tygodnie dzieci i młodzież dogłębnie zapoznają się z tak ważnym dla polskiej kultury motywem niewoli - powiedział minister edukacji Przemysław Czarnek.
Z rządowego pomysłu powinna być zadowolona i prawica, i lewica.
- Ta pierwsza skojarzy niewolę z pruskim, rosyjskim i austriackim zaborcą, którzy brutalnie rozdarli między siebie polskie ziemie. Ta druga w motywie niewoli może dopatrzeć się nawiązań do losu chłopa pańszczyźnianego - ocenia socjolog edukacji z UW. - Oto pomysł, który łączy.
Wiadomo już, że w polskich szkołach popularniejsza ma być ta pierwsza interpretacja.
- Dla dzieci będzie to dobra okazja, by ponownie przeczytać tak ważne dla Polaka dzieła o walce narodowo-wyzwoleńczej. Na przykład "Gloria Victis" - powiedziała małopolska kuratorka oświaty Barbara Nowak. - Uczniom, którzy upadną na duchu, na przykład w drugim tygodniu ferii, polecam "Trylogię", stworzoną przecież właśnie ku pokrzepieniu serc.
- Po dwutygodniowym zamknięciu w mieszkaniu każde polskie dziecko będzie umiało lepiej utożsamić się choćby z chłopcem wywożonym w "Dziadach" kibitką na Sybir - zapewnił Przemysław Czarnek. - To kapitał, którego nikt już im nie zabierze.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, na szczęście najtrudniejszy, pierwszy rok niewoli - 2020 - już prawie za polskimi uczniami.
I teraz już tylko 122.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
