
Wreszcie. Jest finał afery z zamówieniem na respiratory, jakie Ministerstwo Zdrowia złożyło u handlarza bronią. Rządowi negocjatorzy doszli do kompromisu z dostawcą. Ponad 12 mln euro handlarz bronią zwróci Polsce w formie ekwiwalentu.
REKLAMA
Pierwsze skrzynki z amerykańskimi zaczepnymi granatami ręcznymi trafiły już do szpitali jednoimiennych w całej Polsce. Jak zapewnia dostawca, łączna wartość sprzętu to ponad 12 mln euro wraz z odsetkami.
- Zarządziłem ewakuację całego szpitala i wezwałem saperów, ale okazało się, że to był fałszywy alarm - mówi nam dyrektor jednego ze szpitali w Małopolsce. - Dostaliśmy po skrzynce na każde piętro plus jeden karabin AK-47 wraz z kominiarką.
Przeciwpiechotne granaty dostarczone przez handlarza bronią doskonale sprawdziły się podczas wielu konfliktów zbrojnych w XX wieku. Stalowy korpus zawiera 180 g materiału wybuchowego i wyposażony jest w klips, który zapobiega przypadkowemu wyciagnięciu zawleczki. Granaty są ponadto łatwiejsze w obsłudze od respiratorów, nie wymagają wieloletnich studiów i praktyki - zachwala handlarz.
Rząd jest zadowolony z ugody i podkreśla, że zawarta umowa odpiera zarzuty o niegospodarność. Jak poinformował nas informator, negocjacje prowadził międzyresortowy zespól ekspertów z ministerstw zdrowia i obrony narodowej. W ramach offsetu pomyślano też o lekarzach i pielęgniarkach.
Pracownicy służby zdrowia, którzy nadal będą mieli zastrzeżenia co do pracy rządu, dostaną możliwość przeniesienia do Afganistanu jako dobrze płatni najemnicy.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
