
Kraków ma poważny problem. Zagrożony jest bowiem symbol miasta - hejnał mariacki grany z wieży kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.
REKLAMA
Problemem jest bardzo duża rotacja na stanowisku hejnalisty. Zgodnie z tradycją trębaczowi przestrzeliwuje się gardło strzałą, żeby melodia urwała się w odpowiednim momencie.
Hejnał grany jest co godzinę czterokrotnie, w każdą stronę świata. Czyli każdej doby potrzebnych jest aż 72 trębaczy. W samym grudniu daje to ogromną liczbę 2232 hejnalistów.
Chętnych jest jednak coraz mniej. Z jednej strony prestiż wykonania słynnej melodii jest ogromny, a perspektywa dożywotniego wynagrodzenia kusząca. Z drugiej jednak odstraszać może perspektywa przestrzelenia tchawicy karbonową strzałą i natychmiastowej śmierci.
- Gorąco apelujemy o pomoc w promocji miasta do absolwentów i uczniów szkół muzycznych, strażaków i wszystkich trębaczy-amatorów - mówi rzecznik prasowy Urzędu Miasta Krakowa. - Inaczej będziemy zmuszeni ograniczyć częstotliwość grania hejnału albo nawet całkiem z niego zrezygnować.
Miasto poszukuje także sprawnych fizycznie wolontariuszy, którzy będą w stanie znosić z wieży kościelnej około 80-kilogramowe ładunki.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
