Fot. Facebook / Laura Kwoczala

Zbigniew Ziobro będzie zadowolony. Wygląda na to, że władza interesuje się już nie tylko 14-latkami i gazowaniem posłanek w Warszawie. Tym razem wzięła się za organizatorki i uczestniczki Strajków Kobiet w mniejszych miastach i miejscowościach. Najnowsza pokazowa akcja karania za walkę o prawa człowieka odbywa się właśnie w Oleśnicy na Dolnym Śląsku.

REKLAMA
O sprawie poinformowała 18-letnia Laura Kwoczala, jedna z aktywistek z Oleśnicy. Po anonimowym donosie na lokalne organizatorki Strajków Kobiet prowadzone jest już śledztwo, a trzy dziewczyny dostały wezwania na policję.
Zawiadomienie dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa z art. 165 §1 Kodeksu Karnego, czyli "sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia".
Oprócz Laury, wezwania na policję dostały też Rienka Kasprowicz oraz Barbara Kowiel.
Doradzający im prawnicy twierdzą, że prawdziwą intencją jest pokazowe ukaranie aktywistek. Po złożeniu zeznań mogą być im postawione zarzuty. Oznacza to, że dziewczynom grozi kara więzienia od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności
- Nie jestem w stanie mówić za wszystkie osoby, które dostały wezwania, więc powiem za siebie: to jest próba zamknięcia nam ust! Zamknij się, znaj swoje miejsce w szeregu. Bądź cicho, nie wychylaj się - pisze Rienka.
Nadal czekamy, aż wezwanie na policję otrzyma też jedna z głównych organizatorek Strajków Kobiet, z nieco większej miejscowości.
W przypadku zatrzymania i przesłuchania Julii Przyłębskiej niezwłocznie o tym poinformujemy.
To jest ASZdziennik, ale nic nie zostało zmyślone.