Fot. diecezja.pl

Związki Kościoła i opieki zdrowotnej trwają nie od dziś. Wystarczy wspomnieć średniowieczne szpitale zakonne, pielęgniarki w habitach albo jak Watykan zabronił prezerwatyw w czasie epidemii AIDS. Zapewne do tych ostatnich tradycji nawiązał biskup Jan Ozga z diecezji Doumé-Abong’ Mbang w Kamerunie, gdy zakazał dziewczynkom szczepić się na HPV.

REKLAMA
Dlatego, że coś mu się w tej szczepionce nie podoba, ale dokładnie co - nie wiadomo.
Według dziennika "Le Messager”, Ozga nakazał, by nie przyjmować ekip medycznych, które w ramach rządowej kampanii szczepią na HPV dziewczynki w wieku od 9 do 13 lat. Swoją decyzję oparł "na refleksji na temat tej szczepionki, przeprowadzonej przez Krajową Konferencję Biskupią”. Czyli, wiecie, przez najbardziej kompetentną w sprawach szczepień instytucję, jaką w ogóle można sobie wyobrazić.
Według informacji na ekai.pl, kameruńscy biskupi ogłosili, że stosowanie szczepionki wymaga podjęcia "głębokiej refleksji zarówno naukowej, jak etycznej", a także zażądali, by przeprowadzić nad nią bardziej pogłębione badania.
Nie mamy żadnych wątpliwości, że czujni biskupi robią to, aby chronić dziewczynki, ponieważ zdrowie i życie kobiet jest dla Kościoła katolickiego priorytetem od zawsze.
Z decyzji biskupa już ucieszyli się wszyscy: kameruńskie ministerstwo zdrowia, dziewczynki narażone na to, że zarażą się onkogennym wirusem, a także ich rodzice. Najbardziej ucieszył się zaś wirus HPV, który lubi sobie hasać niczym nieniepokojony.
Mimo starań nie dotarliśmy do informacji, co przeciwny szczepionce biskup sądzi na temat chemtrailsów, masztów 5G i plandemii.
To jest ASZdziennik, ale biskup Ozga naprawdę zabronił się szczepić dziewczynkom w Kamerunie.