
Gdy nie ma się już tych 16 lat, zarwanie nocki wiąże się z przykrymi konsekwencjami. Przekonał się o tym Jacek Kurski, prezes Telewizji Polskiej. Kurski najwyraźniej nadal odsypia noc, której nie przespał z powodu wygranych przez Donalda Trumpa wyborów prezydenckich.
REKLAMA
Wiemy, jak jest. Jeszcze jedna rundka w Destiny 2, jeszcze jeden odcinek "Gambitu królowej", jeszcze jeden utracony przez Bidena stan i nagle wita nas blady świt i opuchnięte powieki w lustrze.
Nic, tylko położyć się i zasnąć na jakieś trzy tygodnie.
- Warto było zarwać noc i powitać piękny poranek - napisał trzy tygodnie temu zaspany Jacek Kurski na wieść o spektakularnej porażce Joe Bidena.
Z aktywności na Twitterze prezesa TVP jasno wynika, że nieprzespana nocka mocno dała się Jackowi Kurskiemu we znaki. Od tamtej pory nie traci czasu na twitterka, tylko sobie smacznie śpi.
Jacek Kurski śni zapewne o laurkach, jakie jego "Wiadomości" będą mogły wystawić prezydentowi Donaldowi Trumpowi, wybranemu na drugą kadencję.
- Trump straci chyba tylko AZ, a poprawi w FL, WI, MI, OH, PA - powiedział Jacek Kurski, zanim ułożył się pod kołdrą.
Podobno Jacek Kurski mówi przez sen o sukcesie, który dzięki mobilizacji prowincji i ukrytej sile shy voters odniósł jego faworyt Trump. Prezes uśmiecha się przez sen, widząc powstrzymany pochód lewicowej rewolty kulturowej.
W ciepłym łóżeczku piana i wycie CNN i jej polskiego odpowiednika jest jeszcze bardziej urocze.
To jest ASZdziennik, ale Jacek Kurski chyba naprawdę jeszcze śpi.
