
Grupa ponad 20 bojówkarzy wtargnęła do salonu dziecięcego Smyk w Warszawie - dowiaduje się ASZdziennik. Mężczyźni żądali od kierownika sklepu wyjaśnień, dlaczego Bruksela zmusza Polskę do handlu smykami, po czym zaczęli okupację działu "Niemowlęta" oraz dzieci "3-5 lat".
REKLAMA
Mężczyźni po wtargnięciu do sklepu zaczęli wykrzykiwać hasła "Chłopak, dziewczyna, normalna rodzina". Wnieśli transparenty z napisami "Dziś homoseksualizm, jutro pedofilia" i "Mamo, nie zabijaj".
Dzieci wszystkich ras, kolorów włosów i oczu, dziewczynki i chłopcy - na sprzedaż. To, jak wynika z wypowiedzi narodowców, już nie tylko brukselskie międzynarodowe targi dzieci dla homoseksualistów, ale stolica Polski w biały dzień.
- Zablokowali półki sklepowe i próbowali zdemolować działy "Dziewczynka 0-2 lata" i "Chłopiec 3-8 lat" - czytamy na instastory w relacji jednego ze świadków zdarzenia. - Jeden z nich na widok działu "Dzieci 9-14" zadzwonił do Michała Rachonia, by natychmiast przyjeżdżał z kamerą TVP.
Mężczyzna, który podawał się za lidera grupy, wskazywał na zszokowaną rodzinę z dwójką dzieci i nazwał ich "bogatymi brukselskimi homoseksualistami i handlarzami żywym towarem".
- Usiłował wyrwać dziecko kobiecie, które jego zdaniem miała włożyć już do wózka, by skasować przy kasie i zabrać do domu. Niewykluczone, że w celu dalszego obrotu na rynku - dodał świadek.
Jak wynika z relacji, obsługa Smyka zapanowała już nad sytuacją. Sprzedawczyni podrzuciła narodowcom zabawkę edukacyjną "dopasuj kształty" z działu dla dzieci 2-5 lat.
Od dwóch godzin w sklepie panuje cisza jak makiem zasiał, a skupieni mężczyźni porzucili sztandary ONR i Młodzieży Wszechpolskiej, a zamiast odpalać racę ćwiczą na drewnianych klockach motorykę i zdolność logicznego myślenia.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
