Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta | Pixabay

Kiedy obywatele upierają się manifestować pod Sejmem, jakby im się działa nie wiadomo jaka krzywda, o czym myślą rozważni politycy? Rzecz jasna o tym, jak odciążyć strzegącą Parlamentu policję i usunąć potrzebę ustawiania bez końca nowych zasieków z przenośnych bramek. Dokładnie tak - mądrze i z empatią - postąpiła Kancelaria Sejmu.

REKLAMA
Która właśnie rozpisała przetarg na potężną bramę od strony ulicy Górnośląskiej, żeby Sejm lepiej się schował przed demonstrantami.
Jak dowiadujemy się w Rzeczpospolitej, wybudowana zostanie ogromna, dwuskrzydłowa brama - 3 m wysokości i ponad 8 szerokości - obok niej dwie trzymetrowe furtki, a dodatkowo jeszcze 20 m infrastruktury.
Jak dowiadujemy się natomiast w ASZdzienniku, Sejm planuje też zostawić w bramie szczeliny, z których można lać na protestujących wrzący olej, a nadto ogrodzić teren drutem kolczastym i wykopać fosę naokoło. Według informacji, które uzyskaliśmy nieoficjalnie w Centrum Informacyjnym Sejmu, do tej ostatniej jeszcze przed końcem kadencji Trumpa sprowadzone zostaną aligatory z Florydy.
Zalecamy również ostrożność osobom, które po nocy chodzą ulicami Wiejską, Matejki, Górnośląską i Maszyńskiego - już wkrótce rozpocznie się tam kopanie wilczych dołów.
Tajemnicą poliszynela jest fakt, że odgrodzenie parlamentarzystów od demonstrantów nie będzie jedyną funkcją sejmowego muru.
Bo oddzieli on też policjantów na zewnątrz od gniewu marszałka Czarzastego w środku.
To jest ASZdziennik. Sporo zmyśliliśmy, ale samego przetargu na potężną bramę - nie.