Fot. Wikimedia Commons / Adam Gut

- Już teraz nie trzeba się jej bać - zapewnił Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej. Premier ogłosił, że od najbliższej soboty cała Polska znajdzie się w strefie truskawkowej. To miła odmiana po kłujący w oczy i wywołującym niepokój kolorze czerwonym, którego używano do tej pory.

REKLAMA
- Już teraz nie trzeba się jej bać - powiedział Mateusz Morawiecki o nowej strefie. - Truskawki to lubiane przez Polaków owoce, które jeszcze nikomu nie zaszkodziły - dodał i zaczął wspominać, że jako młody chłopak uwielbiał zajadać dorodne truskawki z ogródka sąsiadów, obficie polane gęstą polską śmietaną i szczodrze posypane cukrem.
Nowa, wesoła barwa ma uspokoić emocje nie tylko w gminach, w których zaczyna już brakować łóżek. Dzięki sprytnej zamianie kolorów, Mateusz Morawiecki uniknie ataków ze strony środowisk narodowych.
Nieoficjalnie wiadomo bowiem, że propozycję zmiany koloru strefy czerwonej wysunęli posłowie Konfederacji. Twierdzili, że na Polska nie może być ani tęczowa, ani czerwona. Zagrozili użyciem raz sierpa, raz młota, wobec mieszkańców całego kraju.
Premier wyjaśnił ponadto, że nadal poszukiwany jest kolor, którego Polska użyje w przypadku dalszych drastycznych wzrostów zachorowań i zgonów na COVID-19. Wiadomo, że rząd ściśle współpracuje z największymi krajowymi producentami farb i lakierów.
Na razie jednak powstały tylko barwy "soczysta wiśnia z Wuhan" i "lombardyjski karmin".
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.