Fot. Krzysztof Ćwik/Agencja Gazeta

Już od wieków odosobnienie to sytuacja sprzyjająca refleksji i zadumie. To w samotności, odcięty od świata, święty Hieronim zgłębił grekę, a Siddhartha Gautama osiągnął wszechwiedzę. W tym kontekście ciekawe jest, jak spędzi swoją świeżo zapowiedzianą kwarantannę premier naszego kraju Mateusz Morawiecki. Jakie znajdzie dla siebie czynności i rozważania, by mieć czym zająć swą pracowitą duszę? Inne media tego nie wiedzą, ale my tak.

REKLAMA
Oto, co premier Morawiecki planuje i uczyni w czasie kwarantanny:
1. Ułoży taką wieżę z kamyczków.
Układanie w skupieniu wieży z kamyczków to pierwszy krok, by ukoić skołatane nerwy, koncentrując się na tu i teraz, a nie na tym, co tam znowu wymyśli Ziobro i Gowin.
2. Uplecie makramę.
Premier naszego narodu dołączy do dziesiątek tysięcy polskich córek, matek i żon, które w kwarantannie z zapamiętaniem splatają sznurki. Relaksujące, czasochłonne zajęcie pozwoli zapomnieć o groźbie śmierci na Covid i zimnym błysku w oczach wicepremiera.
3. Odda się wspomnieniom, spisze memuary.
O złotych czasach, kiedy to kroczył marmurowymi korytarzami Santandera, pewnie stukając obcasami, a nie gnieździł się w KPRM za ten śmieszny pieniądz i jeszcze znosił pretensje. Po co ci to było, Mateuszu? - zapyta sam siebie premier, by nie znaleźć odpowiedzi.
4. Jeszcze raz obejrzy jakiś ulubiony film.
Wiemy, że lubi "Podróż za jeden uśmiech". By przywołać beztroskie, arkadyjskie czasy dzieciństwa, polecamy także inny doskonały obraz - Sigmę i Pi, przybyszy z Matplanety.
5. Może wreszcie złoży do kupy swój tomik.
6. Pobuja w obłokach.
Premierzy też marzą.
7. I do tych wszystkich zajęć zapuści sobie to:
Naprawdę odprężające.
To jest ASZdziennik. Nie wiemy, co tak naprawdę będzie robił na kwarantannie Morawiecki.