Fot. 123rf.com

Nie tylko premiera "Diuny", "Batmana", ale też wzięcie się za siebie, regularne wizyty na siłowni, zmiana diety na zdrowszą, częstsze wizyty u przyjaciół i odwiedziny u dalekiej rodziny zostały odwołane z powodu pandemii. Odbędą się najwcześniej w 2022 roku.

REKLAMA
O nowej dacie ambitnych planów do realizacji, jak już będzie po pandemii, poinformowano na konferencji prasowej WHO. Z powodu pandemii, trzeba je przełożyć o co najmniej kilka lat.
Oznacza to, że można nadal bez wyrzutów sumienia siedzieć na kanapie, zamawiać dostawy żarcia, oglądać seriale i grać. Otworzenie się na świat i przytulanie obcych na ulicy na razie nam nie grozi.
- W przypływie emocji obiecałam znajomym, że jak to wszystko się skończy, to zaproszę ich do siebie na pyszną kolację i będziemy siedzieć i gadać do rana - cieszy się Dariusz. - To bardzo rozsądna decyzja WHO i chętnie się podporządkuję.
- Dziękuję WHO - potwierdza Patrycja. - Bo napisałam raz na Fejsie, że gdy będzie po pandemii, pójdę nad Wisłę i będę przytulać randomowych ludzi - wzdryga się na samą myśl.
- Głupia byłem, kiedy w kwietniu obiecałam sobie, że jak już będzie po wszystkim, to zapiszę się wreszcie na kurs jazdy konnej i tenisa, i że zacznę regularnie ćwiczyć na siłowni - nie kryje zadowolenia Agnieszka. - Mam nadzieję, że restrykcje zniosą najwcześniej w 2025.
Z przełożenia planów cieszy się też m.in. Kuba, który obiecał sobie, że pójdzie na plażę i będzie wdychał godzinami świeże powietrze (- Sorry, ale chyba mnie wtedy zdrowo poje*ało - dodaje i podkreśla, że umarłby z nudów po minucie), Jacek, który obiecał sobie, że pobiegnie w maratonie (- Po 100 metrach i tak potrzebowałbym respiratora - tłumaczy) oraz Alicja, która planowała, że usiądzie na ławce w parku i będzie uśmiechała się do ludzi (- Tak naprawdę to nie lubię ludzi - zaznacza).
Tylko Tomek nie jest zadowolony z decyzji WHO.
Pod wpływem fejsbukowej grupy "Nie wierzę w koronawirusa" przestał wierzyć w pandemię i okazało się, że musi nagle częściej przytulać się do ludzi, spędzić cały dzień w kinie, zostać wolontariuszem w schronisku dla zwierząt, zwiedzić całą Europę, a także biegać po mieście i prawić przypadkowym przechodniom komplementy.
Po podsumowaniu swoich obietnic stwierdził, że jednak chyba zmieni zdanie i uwierzy w istnienie COVID-19.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.