
Daniel przygotowując się do przeprowadzki dokładnie przejrzał ogromne pudło ze splątanym zwojem starych kabli. Każdy z osobna poddał dokładnej analizie i, sam w to nie wierzył, nie znalazł żadnego, który byłby niepotrzebny.
REKLAMA
Mogłoby się wydawać, że chociaż kilka nieużywanych od 2011 roku kabli z ponad setki skończy w pojemniku na zużytą elektronikę. Fakt, że wszystkie były niezbędne graniczył z cudem, ale tak właśnie zdaniem Daniela było.
- Tu są trzy kable USB - micro USB, zupełnie dobre do ładowania telefonu, jeśli porusza się wtykiem, żeby załapał - opowiada 30-latek.
Wśród przewodów znalazły się też kable z różną kombinacją złącz HDMI, micro HDMI, DVI-I, DVI-D, Display Port, VGA, SVGA, Lightning, Jack, Mini-Jack, RCA, kabel sieciowy RJ45, 20 metrów światłowodu i, chyba, jakiś kabel od mikrofonu. Wszystkie nieodzowne, gdyby Daniel postanowił na przykład zbudować studio nagraniowe albo założyć kawiarenkę internetową.
Jedynym problemem ze stertą przewodów był brak na nie miejsca w przeprowadzkowych kartonach. Daniel jednak łatwo je znalazł, pozbywając się kilku prezentów od przyjaciół i pamiątek rodzinnych.
- Nie można przecież żyć przeszłością - podsumował.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
