
Ciało 32-letniego Damiana S. zostało wyłowione z Hańczy. Według zeznań świadków, mężczyzna, fan teorii spiskowych i przeciwnik noszenia maseczek, próbował schodzić na dno głębokiego na 108 metrów jeziora bez maski do nurkowania.
REKLAMA
Damian S. był ubrany w kombinezon i był wyposażony w butlę z tlenem. Stwierdził jednak, że nie będzie zakładał maski i podłączał jej do butli. Według świadków twierdził, że nie musi słuchać instruktora, który każąć nosić mu "kaganiec", ogranicza jego wolność.
- Więcej osób ginie codziennie na drogach w wypadkach niż z braku tlenu, a jakoś nie zabiera się wszystkim Polakom prawa jazdy! - argumentował mężczyzna przed wskoczeniem do wody.
Ostatnie słowa Damiana S. brzmiały "Pandemia to śmiemblblblblbulbulbul".
Jest natomiast jedna pozytywna informacja. Nie nosząc maski do nurkowania, mężczyzna nie naraził zdrowia i życia niczyjego poza własnym.
To jest ASZdziennik. Wszystkie wydarzania i cytaty zostały zmyślone.
