
Z przeglądu dzisiejszego internetu w Polsce wynika, że Amerykańska Akademia Filmowa przegięła. Od 2024 roku Oscary będą przyznawane tylko czarnoskórym lesbijkom, a żaden biały heteroseksualny mężczyzna nie będzie mógł liczyć na statuetkę. Niestety: znowu sprawdziła się stara zasada, że jeżeli coś brzmi jak fantazje Ziemkiewicza, to jest fantazją Ziemkiewicza.
REKLAMA
W przeciwieństwie do prawicowego Twittera, nie znaleźliśmy w nowych zasadach Akademii Filmowej nic o tajnych klubach hetero, ani o potrzebie zmiany preferencji seksualnych przez Leonardo diCaprio czy Meryl Streep.
Jest tam za to sporo wzmianek o ułatwieniu dostępu do pracy w branży filmowej ludziom, którzy do tej pory mieli pod górkę. W skrócie: chodzi o to, by każda produkcja, która od 2024 roku będzie chciała walczyć o Oscara za najlepszy film, będzie musiała spełnić co najmniej dwa z czterech standardów.
Te straszne, nowe zasady przyznawania Oscarów przewidują np., że firma dystrybuująca lub finansująca film powinna przyjmować kobiety na płatne (!) staże (Standard B). Firmy te powinny także zapewnić pracownikom dostęp do szkoleń (Standard C).
I pyk, dwa kryteria z czterech spełnione. Scary shit.
Kryteria ze standardu A zakładają, że przynajmniej jeden z aktorów pierwszoplanowych lub aktorów drugoplanowych ma być przedstawicielem mniejszości, lub że wątek fabularny ma być z mniejszościami związany. Standard D określa zaś, że w działach odpowiedzialnych za marketing i kontakt z widownią ma znaleźć się miejsce dla kobiet, mniejszości rasowych i etnicznych, osób LGBT czy osoby z niepełnosprawnościami.
Nowe zasady przyznawania Oscarów można przeczytać tutaj. Wypowiedzieć się na ich temat można na Facebooku już teraz.
To jest ASZdziennik, ale nic nie zostało zmyślone.
