Fot. 123rf.com

Zdarzają się w świecie sytuacje, gdy nagłe olśnienie spada na człowieka niczym jastrząb. Do takiego właśnie wydarzenia doszło w tę środę w Solcu Kujawskim. 55-letnia pani Maria zorientowała się, że jej córka Zuzanna już od dekady gotuje sobie sama i mimo to jeszcze nie umarła z głodu.

REKLAMA
To szokujące odkrycie dla matki, która do tej pory była przekonana, że jej 28-letnia córka jada cokolwiek wyłącznie wtedy, gdy przyjeżdża z Warszawy do rodzinnego domu.
- Zdałam sobie jednak sprawę, że przez dziesięć lat to byłoby chyba niemożliwe - mówi rozemocjonowana 55-latka w rozmowie z ASZdziennikiem. - Wynika z tego, że chyba sama musi coś sobie gotować?
Na trop okrycia solczankę naprowadziła wiadomość na WhatsAppie od córki. Jak wynika z archiwów konwersacji, Zuzanna pochwaliła się, że zrobiła szpinakową lazanię i wyszła.
- Szybko dodałam dwa do dwóch - relacjonuje pani Maria, której z trudem przechodzi przez głowę zwłaszcza myśl, że jej dziecko, nawet, jeśli się czymś żywi, to nie wyłącznie suchymi kajzerkami i zalewaną zupką Gorący Kubek.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, nowa wiedza może całkowicie odmienić relację matki z córką i sprawić, że między paniami pojawi się nowa płaszczyzna porozumienia.
- Może dam jej nawet dotknąć patelni w domu - duma odważnie pani Maria.
To jednak nie koniec niespodzianek, jakie życie chowa w zanadrzu dla 55-letniej solczanki.
Bo musi jeszcze sobie przypomnieć, że jej syn wyprowadził się z domu już 12 lat temu i też wciąż żyje.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone