Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta / 123rf.com

Wielka ulga. Księża molestujący dzieci oraz biskupi, którzy przenosili ich do innych parafii, mogą (nadal) spać spokojnie. Ministerstwo Sprawiedliwości pod wodzą Zbigniewa Ziobry zaczęło cenzurować artykuły naukowe na temat pedofilii w Kościele. Księża pedofile liczą, że to początek walki z chrystianofobią.

REKLAMA
Serio: Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że artykuły naukowe o pedofilii w Kościele noszą znamiona chrystiaonofobii.
Artykuł autorstwa Ewy Kusz, wicedyrektorki Centrum Ochrony Dziecka, został napisany w marcu 2020 r. na zamówienie redakcji kwartalnika "Dziecko Krzywdzone".
Kusz, związana ze środowiskiem katolickim, pytała w tekście m.in., dlaczego Kościół w Polsce nie pomógł chronić dzieci i młodzieży przed wykorzystaniem seksualnym, i że polski Kościół jest dopiero na początku swojej drogi w walce z wykorzystywaniem seksualnym dzieci.
Dla resortu Zbigniewa Ziobry to było zbyt wiele. Sponsor pisma, czyli Departament Funduszu Sprawiedliwości w Ministerstwie Sprawiedliwości, nie zaakceptował tego artykułu. Powód? Chrystianofobia.
- Fundusz Sprawiedliwości nie może zaakceptować go w takim kształcie z uwagi na znamiona tez, które równocześnie można zinterpretować jako wynikające z uprzedzenia, a zatem podpadające pod chrystianofobię - czytamy w uzasadnieniu decyzji.
Resort Ziobry nie przewidział tylko jednego: istnienia internetu.
Ocenzurowany artykuł można przeczytać w całości tutaj.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.