
Wielka ulga. Księża molestujący dzieci oraz biskupi, którzy przenosili ich do innych parafii, mogą (nadal) spać spokojnie. Ministerstwo Sprawiedliwości pod wodzą Zbigniewa Ziobry zaczęło cenzurować artykuły naukowe na temat pedofilii w Kościele. Księża pedofile liczą, że to początek walki z chrystianofobią.
REKLAMA
Serio: Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że artykuły naukowe o pedofilii w Kościele noszą znamiona chrystiaonofobii.
Artykuł autorstwa Ewy Kusz, wicedyrektorki Centrum Ochrony Dziecka, został napisany w marcu 2020 r. na zamówienie redakcji kwartalnika "Dziecko Krzywdzone".
Kusz, związana ze środowiskiem katolickim, pytała w tekście m.in., dlaczego Kościół w Polsce nie pomógł chronić dzieci i młodzieży przed wykorzystaniem seksualnym, i że polski Kościół jest dopiero na początku swojej drogi w walce z wykorzystywaniem seksualnym dzieci.
Dla resortu Zbigniewa Ziobry to było zbyt wiele. Sponsor pisma, czyli Departament Funduszu Sprawiedliwości w Ministerstwie Sprawiedliwości, nie zaakceptował tego artykułu. Powód? Chrystianofobia.
- Fundusz Sprawiedliwości nie może zaakceptować go w takim kształcie z uwagi na znamiona tez, które równocześnie można zinterpretować jako wynikające z uprzedzenia, a zatem podpadające pod chrystianofobię - czytamy w uzasadnieniu decyzji.
Resort Ziobry nie przewidział tylko jednego: istnienia internetu.
Ocenzurowany artykuł można przeczytać w całości tutaj.
To jest ASZdziennik, ale to prawda.
