
W ciężkim czasie, gdy pandemia powstrzymała wielu od urlopu za granicą, Tatry i Karkonosze są zawalone ludźmi, a korki tworzą się nawet w drodze na Rysy. Na szczęście rząd Prawa i Sprawiedliwości nie pozostaje obojętny na trudy turystów. Jak ogłosił premier Morawiecki, rząd podniesie Rysy o dodatkowe 1000 m n.p.m., by rozładować kolejki.
REKLAMA
- W Sejmie już jest procedowana ustawa "3499+" - zapewnił premier Morawiecki podczas specjalnej konferencji.
Piękne przedsięwzięcie rządu nie tylko umili ludziom urlop i ułatwi dystansowanie społeczne, ale też - co ważne - udowodni wielkość Polski i Polaków.
- Dotąd Słowacja miała wyższe góry od nas. A to taki mały kraj - zauważył przytomnie premier. - Nowe Rysy pokażą, że naród polski jest silny, mężny i mierzy wysoko, hen, hen, w szczyty Tatr, tam, gdzie chmury, gdzie turnie, gdzie skały, gdzie wiatr!
Jak dowiaduje się ASZdziennik, zanim uda się rozbudować Rysy, rząd uruchomi tymczasową pomoc humanitarną dla stojących w kolejkach na szczyt. Już od jutra GOPR zacznie zrzucać im z helikopterów kanapki z serem żółtym i kawę, a także - dla uspokojenia napiętych nastrojów - puszczać głośno Szymanowskiego i Karłowicza.
Malkontenci z opozycji, którzy nie chcą, żeby Polska była wielka i miała 3,5-kilometrową górę, już kręcą nosem, że skąd niby wziąć budulec na powiększenie szczytu o całe 1000 metrów. I na to jednak Morawiecki znalazł dobrą odpowiedź.
- Na pewno wystarczająco dużo ziemi zostanie po przekopie Mierzei Wiślanej - uspokoił.
Jak mówią nasi informatorzy z rządowych kręgów, w drugiej kolejności PiS zajmie się przepełnionym wybrzeżem Bałtyku.
Wysypie piasek aż do Bydgoszczy, żeby nareszcie wszyscy się pomieścili.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
