Fot. Pexels/Wendelin Jacober

Czego pragną kobiety? To pytanie od dawna zadają sobie w głowie miliony heteroseksualnych mężczyzn (zamiast po prostu, nie wiem, zapytać). Dzisiaj inspiracją dla nich wszystkich może być 35-letni Marek z Krakowa. Pragnąc rozpalić swoją wybrankę, Marek wspiął się na wyżyny kreatywności: poszedł i bez proszenia rozładował zmywarkę.

REKLAMA
- To była upojna noc - przyznaje Basia, jego żona, która sama nie wiedziała, że tak podnieci ją widok mężczyzny, który po cichu wkłada do szafki ostatni umyty talerz.
- Nie chcę się przechwalać, ale to nie było łatwe - mówi w rozmowie z ASZdziennikiem Marek. - Musiałem ogarnąć tak w pół godziny po tym, jak skończył się program, żeby Baśka nie zdążyła mnie w międzyczasie zapytać, czy wyładuję.
To dlatego, że - jak odkrył na przestrzeni lat małżeństwa - wyjęcie tych samych naczyń po tym, jak żona poprosiła go o to pięć razy, w ogóle nie działa tak samo.
- Dziwne, ale tak jest - mówi 35-latek, który jak każdy prawdziwy mężczyzna wie, że niezbadane są myśli i emocje kobiet.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, wyczyn Marka zainspirował już kilku jego kolegów, którzy zamierzają bohatersko powtórzyć go we własnych domach. Sami sprawdzą, czy także ich żony będą potem spoglądać na nich z tą samą iskrą w oku co jeszcze kilka lat temu.
- Co prawda Paweł nie ma zmywarki, ale poradziłem mu, żeby w takim razie wywiesił pranie - opowiada Marek, guru małżeńskiej Kamasutry.
Sam 35-latek planuje natomiast jeszcze podnieść poprzeczkę i zrobić kolejne kroki na drodze ku pożyciu pełnego ognia, żaru i namiętności.
W sobotę z zaskoczenia umyje okno.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.