
Plany były ambitne, lecz na drodze stanęła natura. Ekipa pracująca na przekopie Mierzei Wiślanej przerwała prace po odkryciu, jakiego dokonał jeden z budowlańców. Po wbiciu łopaty po pierwszym kilometrze z gleby zaczęła wydobywać się woda. Zdaniem ekspertów, to prawdopodobnie duże morze.
REKLAMA
– Wyciek udało się zatamować nim jeszcze woda przekroczyła linię Szczecin - Białystok, ale spodziewamy się, że po drugiej stronie może być jeszcze co najmniej 18 tys. kilometrów kwadratowych słonej wody – poinformował na konferencji prasowej minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk.
Oznacza to, że ambitne plany stworzenia szybkiej przeprawy z Elbląga do szwedzkiej Karlskrony czeka duże opóźnienie.
W resorcie gospodarki morskiej trwa szacowanie, ile czasu potrwa osuszanie zbiornika. Minister zapewnia, że negocjuje już z ogrodem zoologicznym w Gdańsku w celu zapewnienia opieki trociom, dorszom i makrelom, które wraz z wodą spłynęły do rzek.
Minister Gróbarczyk przypomina, że to nie jedyne przeszkoda, jaką napotkało konsorcjum odpowiedzialne za przekop Mierzei Wiślanej. Dziś potwierdzono, że na terenie całej Mierzei Wiślanej znajduje się 7 ton bursztynu.
- Pracownik, który przyszedł do pracy w wełnianym swetrze zostanie upomniany na piśmie, jak tylko znajdziemy na Pomorzu jakikolwiek skrawek papieru - zapewnia minister.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
