
- No miałem tu całą listę, ale coś kliknąłem i zniknęła - twierdzi biskup Jędrzej Kowalczyk. Duchowny chciał unieważnić tylko jedno małżeństwo w Polsce, ale arkusz kalkulacyjny znowu odmówił posłuszeństwa. Biskup coś poprzestawiał i przypadkiem unieważnił wszystkie małżeństwa zawarte w Polsce po 1989 roku.
REKLAMA
- Wikary doradził, żeby szukać starej wersji pliku w C:/Windows/Temp, ale niczego tam nie widzę - twierdzi bp Jędrzej ocierając pot z czoła.
Biskup twierdzi, że chciał tylko zmienić wpis w jednej komórce z "1" na "0". Zamiast tego, musiał najwyraźniej zaznaczyć wszystkie komórki, a następnie je skasował.
- Ctrl+Z nie działa, a poza jak chcę coś napisać, to zamiast Z wyskakuje mi Y - przyznaje biskup, który najwyraźniej znowu przestawił przypadkiem rodzaj klawiatury.
Biskup zgłosił już problem do działu IT, ale specjaliści rozłożyli ręce. Wszystkie śluby trzeba będzie wziąć od nowa, bo plik na Google Docsach był wspólnie edytowany przez ponad 10 tys. parafii z całego kraju i kopia zapasowa przepadła.
- Mam serdeczną prośbę o jak najszybsze oświadczyny, nauki przedmałżeńskie i wpłaty na zapowiedzi - apeluje spanikowany biskup. - Nie daj Boże, żeby papież się dowiedział.
Dział IT Episkopatu twierdzi, że nie ma technicznych przeszkód do wzięcia ślubu z inną osobą. Ważne, by zgadzały się rekordy i suma kontrolna w finalnym pliku.
Biskup prosi także o rychłą spowiedź.
Wszystkie pary i ich dzieci pochodzące ze związków niesakramentalnych zostały bowiem automatycznie potępione.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
