
Gdy Jacek Kurski zamawiał u jubilera obrączki na kolejny najważniejszy dzień swojego życia, nawet nie przyszło mu to do głowy. Pan młody dopiero dziś zauważył, że inicjały "JK", które kazał wygrawerować na obrączkach, to także jego własne inicjały!
REKLAMA
- Chciałem napisać tam coś, co najlepiej odda moje uczucia - tłumaczy nam zaskoczony Jacek Kurski. - Niestety, żaden reportaż Wiadomości nie zmieścił się na małej obrączce.
Pan młody rozważał m.in, "Dzisiaj, jutro, zawsze", "Zapisani w gwiazdach", "Zawsze tam gdzie Ty" lub "Prócz Ciebie nic". To wszystko było jednak zbyt błahe, sztampowe, pospolite.
- I wtedy zrozumiałem, że tutaj nie trzeba żadnych słów - podkreśla Jacek Kurski.
Jacek Kurski poprosił więc o wygrawerowanie tylko dwóch liter: "JK".
- Tylko? Raczej aż tyle - podkreśla Jacek Kurski. - Dzięki temu najważniejszą osobę na świecie będziemy mieli zawsze przy sobie.
Dopiero dziś rano leżąc w łóżku i obracając złotą obrączkę na palcu Jacek Kurski zauważył niebywały zbieg okoliczności: "JK" to przecież także jego inicjały.
- To musi być przeznaczenie - podkreśla Jacek Kurski. - Zupełnie tak jak z tym tatuażem "JK" w sercu na plecach, który został mi po trzecim kawalerskim.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
