Fot. Twitter/@MarcinRola89, 123rf.com

To historyczne spotkanie dla społeczności LGBT. Po raz pierwszy odbył się zlot kolegów-gejów: spotkanie wszystkich tajemniczych postaci, o których tyle słyszeliśmy z ust prawicowców. To homoseksualiści, którzy gardzą ślubami, odwiedzaniem partnera w szpitalu, wspólnym rozliczaniem PIT-u i nie zna ich nikt poza kolegami z prawicy.

REKLAMA
Spotkanie zwołał kolega-gej Marcina Roli - czołowa postać ruchu kolegów-gejów, który jest zdania, że związki partnerskie to ideologia.

- Nie wiem, jak można w ogóle chcieć mieć takie same prawa jak heterycy - opowiada nam kolega-gej z Krakowa. - To jakieś obleśne.
- Ja to bym też zakazał tych wszystkich prowokujących parad i innych marszów. Afirmowanie ideologii, najgorzej - wtóruje mu kolega-gej z Łodzi, który szanuje mądre słowa posła Czarnka o tym, że nie jest równy normalnym ludziom.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, podczas zlotu koledzy-geje bardzo się polubili. Po przełamaniu pierwszych lodów zgodnie wyrzekali na ideologię LGBT, darli łacha z tych idiotów z Kampanii Przeciw Homofobii i przedrzeźniali Biedronia.
W oficjalnej części programu zlotu znalazł się m.in. seans filmu "Inwazja LGBT" oraz palenie prowokującej tęczowej flagi na ognisku, na którym potem upieczono kiełbaski. (Wszyscy koledzy-geje jedzą mięso, więc nie było problemu.) Dla chętnych przewidziano też darkroom, żeby nie obnosić się z homoseksualnym dotykiem na widoku.
- Było super - mówi ASZdziennikowi kolega-gej z Torunia, który bez tego spotkania nigdy nie poznałby kolegi-geja z Wrocławia.
Zachęceni sukcesem spotkania kolegów-gejów prawicowcy już myślą o organizacji następnego zlotu.
Dla swoich kolegów-imigrantów, którzy twierdzą, że wszyscy imigranci to terroryści.
To jest ASZdziennik. Koledzy-geje zostali zmyśleni.