
"Zostaw szkraba na parę godzin w lesie i miej to za sobą" - zachęca jedno ze stowarzyszeń antyszczepionkowych w Polsce. Mowa o borelioza-party: specjalnych imprezach, na których dziecko może złapać boreliozę i w naturalny sposób uodpornić się na kleszcze.
REKLAMA
- Aż 80 proc. przypadków boreliozy występuje w lipcu w okresie żerowania mikroskopijnych, trudnych do zauważenia nimf kleszczy - zachęca ulotka organizatorów. - Wystarczy zostawić dziecko w leśnych zaroślach, a nazajutrz odebrać je w pełni uodpornione na boreliozę, na całe życie.
Uczestnictwo w borelioza party jest niedrogie, bo cały koszt zamyka się w 30 zł za kleszcza oraz zrzutce na paliwo do najbliższego lasu. Im więcej rodziców namówisz na udział, tym kuracja będzie tańsza.
W pakiecie budżetowym organizatorzy oferują też opcję basic, która umożliwia wytarzanie dziecka po najbliższym trawniku w parku.
- U szczęśliwych małych pacjentów jest nawet szansa na darmowe złapanie i uodpornienie się na neuroboreliozę, która gwarantującej zaburzenia czucia i porażenia nerwów obwodowych, a nawet zaburzenia funkcji poznawczych i pamięci - zapewniają antyszczepionkowcy. - To może być choroba, którą przechodzi się tylko raz w życiu.
Borelioza party zapewnia naturalną odporność nie tylko na boreliozę, ale - w najcięższych przypadkach - na ospę, odrę, trądzik oraz dożycie do dwucyfrowego wieku.
A to wszystko bez użycia pełnych chemii trujących repelentów, które zdaniem wielu badaczy mogą powodować autyzm.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
