Fot. Albert Zawada / Agencja Gazeta, 123rf.com

Jak twierdzą niektórzy, obecne wybory prezydenckie są pod wieloma względami wyjątkowe. Takie właśnie wrażenie ma 30-letni Piotrek ze Szczecina, którego związek nie ucierpiał tak w czasie żadnych poprzednich. Nieważne, jak bardzo się stara - jego dziewczyna i tak woli od niego Instagram Rafała Trzaskowskiego.

REKLAMA
- Kupiłem już trzy winyle z jazzem, dobry rocznik bordeaux i białą koszulę, w której chodzę po domu - żali się Piotr, który niestety nie może kupić ciepłych, brązowych oczu ani stypendium na Oksfordzie. - Ale moja dziewczyna wciąż tylko o tych wyborach.
Pewnym pocieszeniem dla Piotra może być to, że nie jest osamotniony w swej niedoli.
- Moja Ania wrzuciła na Facebooka już siedem statusów o Trzaskowskim i ciągle wstawia na stories swoje selfie w trzaskoszulce - opowiada 28-letni Robert, który w desperacji zaczął się nawet uczyć portugalskiego. - Wczoraj chciałem zaśpiewać jej do snu "Chega de saudade", ale powiedziała, żebym nie udawał kogoś, kim nie jestem.
- Po prostu bardzo chcę prezydenta, który będzie godnie reprezentował nasz kraj - ucina sama Ania. - I który ma w bibliotece 12 tysięcy książek, lubi Florencję, chętnie gotuje i tak ładnie się uśmiecha, kiedy o tym opowiada.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, wielu mężczyzn nadal nie może zrozumieć, dlaczego bieżąca polityka zaczęła wywoływać w ich partnerkach tyle emocji. Jak mówi nam 35-letni Sebastian:
- Pięć lat temu z Komorowskim tak nie było.
Na szczęście nie we wszystkich związkach w Polsce wybory wywołały chłód i przygasiły namiętność. Według ustaleń naszej redakcji zdarzają się także kontrprzykłady.
Bo taka jedna Gosia z Warszawy ma się ponoć całkiem nieźle.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.