
Członkowie Instytutu Kultury Prawnej Ordo Iuris mają ostatnio pełne ręce roboty. Na szczęście sprawy takie jak dowodzenie, że nie są fanatykami finansowanymi przez Kreml, nie pochłaniają całego ich czasu. Dzielni rycerze anty-choice nie zaniedbali swej walki o to, żeby kobiety nie miały czasem za dużo praw. Właśnie przygotowali projekt ustawy proponujący alternatywę dla aborcji - sprawdzoną i wypróbowaną od tysiącleci.
REKLAMA
A przynajmniej tak mówi Stary Testament.
- Matki będą normalnie rodzić dzieci, a następnie spławiać je Wisłą w koszyku - wyjaśnił prezes Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski. - Myśleliśmy o Nilu, ale to jednak daleko.
- "Wzięła skrzynkę z papirusu, powlekła ją żywicą i smołą i włożywszy w nią dziecko, umieściła w sitowiu na brzegu rzeki" - zacytował Księgę Wyjścia pobożny prezes, który wie, że jak dla matki Mojżesza coś było wystarczająco dobre, to Polki też nie powinny kręcić nosem.
Niestety nie wszyscy są zachwyceni projektem ustawy, a zwłaszcza - jak zwykle - lewactwo. Pierwsi malkontenci już wyrazili obawę, że w Polsce jest trochę mało córek faraona, które mogłyby wyłowić płaczące niemowlęta z sitowia. Ale i na to Ordo Iuris znalazło sposób.
- Za jednym zamachem zakażemy sztucznego zapłodnienia in vitro - zaznaczył Jerzy Kwaśniewski. - Małżeństwa, które pragną mieć dzieci, będą mogły zamiast tego cumować na rzece i czyhać na przepływające koszyki.
- Szanse na taką "wodną adopcję" mają zwłaszcza dzieci urodzone daleko od ujścia Wisły, w Krakowie, Tarnobrzegu czy Sandomierzu. Te z Trójmiasta mogą za to dopłynąć nawet do Szwecji - podkreślił prezes. - No chyba że po drodze się utopią czy coś.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, pomysłowy projekt Ordo Iuris zdążył nieoficjalnie zyskać poparcie ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.
Który wie już nawet, od którego znajomego instruktora narciarstwa kupić 500 tys. koszyków.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
