
Młodej parze życzymy szczęścia, kimkolwiek by nie była! Mateusz Morawiecki ogłosił, że już od 6 czerwca będzie można organizować wesela na 150 osób. Wciąż nie wiadomo jednak, kim są ci narzeczeni z PiS. Mamy nadzieję, że ich nowa droga życia będzie usłana różami tak jak jej początek.
REKLAMA
Zaklepany dobry DJ i fotograf, limuzyna gotowa, talerzyki opłacone. Na pierwsze: rosół albo flaki. Głupio byłoby teraz rezygnować.
- Chcę ogłosić wszystkim, którzy przygotowują się do wesel, że to najważniejsze wydarzenie w życiu będzie mogło się odbywać przy 150 gościach - zapowiedział Mateusz Morawiecki, mając zapewne na myśli kogoś z rządu.
Premier nie zdradził jednak najważniejszego: kim są szczęśliwcy związani z PiS, którzy najwyraźniej od dwóch lat mają zaklepaną salę na połowę czerwca i teraz głupio byłoby im wypraszać 2/3 już zaproszonych gości.
O wolne terminy i stylowe sale jest przecież tak trudno, zwłaszcza w miesiącu z literką "r".
- To musi być naprawdę ktoś ważny - gdybają ministrowie, z którymi rozmawialiśmy. - Każdy po konferencji od razu pobiegł do domu w nadziei, że w skrzynce znajdzie zaproszenie.
Imiona i nazwiska młodej pary to zresztą nie jedyna tajemnica związana z dzisiejszym poluzowaniem obostrzeń.
Nadal też nie wiadomo, jakie ważne spotkania przed wyborami planuje PiS, że rząd rozważa zgodę na masowe zgromadzenia.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone. Chyba.
