Fot. Instagram/@prezydent_pl

Niepokojące doniesienia o zaginięciu pakietów wyborczych płyną z Senatu. Jak doniósł senator PO Stanisław Gawłowski, w czasie posiedzenia Komisji Ustawodawczej rząd, poczta i PKW oświadczyli, że nie wiedzą, gdzie jest 180 mln druków przygotowanych na wybory (te z 10 maja). Gawłowski oczywiście już chciał lecieć z jęzorem do prokuratury, ale na szczęście afera dobrze się skończyła. Zaginione papiery odnalazły się w Belwederze.

REKLAMA
Gdzie Agata Duda robi z nich maseczki dla medyków.
- Pierwsza Dama dołączyła do pięknego dzieła męża - mówi rzecznik prasowy Prezydenta Błażej Spychalski. W ten sposób odniósł się do ostatniego dokonania Andrzeja Dudy, który - w ramach wsparcia służby zdrowia dostępnego mu jako głowie państwa - w swojej rapowej nawijce wspomniał o mocnych rękach ratowników. (Chwała im.)
- Origami to trudna sztuka, ale żona doszła już do wielkiej wprawy. Odpala sobie do pracy Outlandera i składa prawie bez patrzenia - pochwalił małżonkę sam Duda.
- Czy pani prezydentowa mogłaby nie robić maseczek z państwowych druków? - zapytują tymczasem naiwnie opozycyjni kandydaci na prezydenta, którzy najwyraźniej nie kumają, na czym polega recykling, i chcieliby tylko marnować drzewa.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, pierwsza partia maseczek z mądrze wykorzystanych pakietów wyborczych już trafiła do personelu medycznego. Niestety, stała się też źródłem problemów. I tak na przykład lekarka Monika z Płocka nie chce nosić na twarzy maseczki z Krzysztofem Bosakiem, a ratownikowi Przemkowi z Torunia tusz z drukarki się odcisnął na nosie.
I tylko pani prezydentowa nie skomentowała sprawy z braku czasu.
Bo ma jeszcze do złożenia jakieś 179 999 000 maseczek.
To jest ASZdziennik, ale tweet Stanisława Gawłowskiego o zaginionych pakietach nie został zmyślony.