Fot. 123rf.com

Wyrafinowana broń biologiczna, która drażni układ nerwowy i powoli zabija każdego, kto się z nią zetknie. Dzisiaj nikt już nie ma wątpliwości, że polska polityka została zaprojektowana przez chorego sadystę. Jego celem jest eliminacja ok. 38 mln osób. W powolny i bolesny sposób.

REKLAMA
Naukowcy są zgodni: natura nie jest aż tak okrutna, by stworzyć coś aż tak toksycznego.
- Żadne znane w przyrodzie procesy biologiczne nie stworzyłyby politycznych sporów na polskim Twitterze - czytamy w najnowszym wydaniu czasopisma "Nature". - Coś, co powoduje, że założyciel Ordo Iuris staje się tymczasowym prezesem Sądu Najwyższego, po prostu w naturze nie występuje.

Polska polityka potrzebuje zaledwie kilku minut, by zainfekować organizm gospodarza. Wywołuje tam prawdziwe spustoszenie. Stymuluje wydzielanie zabójczego stężenia adrenaliny i kortyzolu, co podnosi ciśnienie tętnicze krwi prowadzi do licznych chorób.
Chodzi m.in. o wywoływany przez oglądanie TV i scrollowanie Twittera częstoskurcz, podczas którego serce uderza ponad 120 razy na minutę.
- To prawda, boli mnie za każdym razem - mówi nam przerażona pani Janina z Łodzi, która ogląda w TV Jacka Sasina, czyta o tym, że wiceminister PiS chce wypowiedzieć konwencję o przemocy wobec kobiet, i przypatruje się, jak ludzie, którzy dali TVP 2 miliardy złotych, proszą o pieniądze na ratowanie służby zdrowia.
Osłabiony jest także system immunologiczny nosiciela, gdyż zainfekowany organizm kieruje duże ilości glukozy do krwiobiegu w celu dostarczenia energii na reakcję obronną, np. ucieczkę.
Naukowcy nie mają dla Polaków słów pocieszenia: szacuje się, że zainfekowanych tą plagą jest już 100 proc. populacji.
To jest ASZdziennik, ale wszystko wskazuje na to, że to prawda.