
Sejm znowelizował ustawę budżetową na 2020 rok. Wpływy do kasy państwa mogą być wyższe nawet o 1,5 mld złotych - zapowiada Mateusz Morawiecki. Wystarczy, że do wyborów pójdzie 30 mln Polaków, a każdy z nich dostanie 500 zł mandatu za łamanie zasad dystansowania.
REKLAMA
O dodatkowym źródle dochodów do budżetu na 2020 rok poinformował wicepremier Jacek Sasin.
- W interesie nas wszystkich jest jak najwyższa frekwencja - podkreślił Jacek Sasin. - Dlatego oprócz 22 tysięcy urn w komisjach wyborczych, zainstalujemy dodatkowe urny w urzędach pocztowych, a nad przebiegiem głosowania czuwać będą patrole policji.
- Narażenie własnego i cudzego życia oraz zdrowia jest doprawdy obrzydliwe i zasługuje na surowe kary - podkreślił. - Wybory to obowiązek każdego Polaka - dodał.
Jacek Sasin zaznaczył, że jest realistą, i że w jego ocenie stuprocentowa frekwencja jest mało prawdopodobna.
- Wystarczy jednak frekwencja na poziomie 50 procent, by wpływy z mandatów za łamanie zasad izolacji sięgnęły ok. 700 mln zł - podkreślił Jacek Sasin. - Rozważamy instalację terminali, by wyborcy mogli od razu ratować budżet odpowiednią kwotą.
Nowelizacja budżetu zakłada, że zebrana kwota w całości trafi do redakcji Wiadomości. TVP w serii materiałów wyjaśni, dlaczego Jarosław Kaczyński nie musiał płacić mandatu za udział w wyborach.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
