Fot. 123rf.com
Reklama.
- Trafiłem los na loterii - cieszy się szczęśliwy mąż. To dlatego, że wie, jak trudno mają jego koledzy, których żony tylko piją sobie piwko i oglądają telewizję.
- Ula umie nastawić pralkę, a jak jej powiem, że kosz jest pełny, wynosi śmieci jeszcze tego samego dnia. Nie wolno tylko poganiać, bo wtedy się denerwuje - wylicza Kamil. - A czasem nawet ugotuje jakieś spaghetti w niedzielę.
Co prawda po gotowaniu Uli to Kamil sprząta kuchnię, ale mężczyzna wie, że i tak jest szczęściarzem. Dzięki żonie, która nie uchyla się od odpowiedzialności za wspólny dom, 30-latek musi zadbać już tylko o codzienne sprzątanie, gotowanie, zmywanie i prasowanie.
- Czasami wydaje mi się, że moglibyśmy dzielić się sprawiedliwiej - zwierza się Kamil. - Ale przecież moja matka w ogóle nie pomagała ojcu w domu, więc ja nie mam na co narzekać.
To jednak nie koniec. Jak dowiaduje się ASZdziennik, Ula deklaruje także, że chętnie pomoże mężowi w wychowaniu ich wspólnych dzieci, gdy tylko pojawią się na świecie.
Już obiecała, że raz na dwa tygodnie będzie je brała do kina.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.