
Ponad 150 tysięcy osób według szacunków policji, a 220 tysięcy według organizatorów. Ulicami Warszawy przeszedł barwny pożegnalny marsz w związku z ryzykiem wystąpienia koronawirusa. Uczestnicy pożegnali pierwszą odwołaną imprezę masową.
REKLAMA
Manifestanci maszerowali ulicami Warszawy pod hasłem "Nigdy więcej COVID". Korowód wyruszył z Bielan, po czym ruszył w kierunku Ursusa. Główny wiec odbył się w dzielnicy Włochy. Następnie, po odwiedzeniu każdej dzielnicy, pochód zatoczył koło i rozwiązał się na Białołęce.
- Jest fantastyczna atmosfera, wszędzie wokół rodziny z dziećmi, babciami, dziadkami, wnukami - relacjonują uczestnicy w mediach społecznościowych. - Wszyscy podają sobie ręce na znak solidarności. W takich ciężkich chwilach wszyscy chcemy być razem - podkreślają.
Do manifestacji spontanicznie dołączali się przechodnie. Wielu uczestników przybyło na marsz mimo złego samopoczucia i sezonowych chorób, takich jak grypy i przeziębienia. Niektórzy specjalnie skrócili wakacje w Azji i prosto z lotniska pojechali komunikacją miejską na wiec.
- Odwołali wszystkie koncerty, więc nie mieliśmy nic innego do roboty - przyznaje grupa uczestników.
- Ścisk był taki, że trudno było złapać oddech - relacjonuje jeden z demonstrantów. - Aż cały rozpalony jestem z tych emocji - podkreśla.
Demonstranci mieli transparenty z napisami typu "Stop masowym infekcjom", "Razem przeciw COVID", "Hugs against coronavirus".
Kolejna demonstracja miała odbyć się jutro. Jak jednak dowiaduje się ASZdziennik, organizator odwołał imprezę z powodu gorszego samopoczucia.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
