Fot. 123rf.com

Parę dni temu miała jeszcze jakieś wątpliwości, dziś jednak jest już pewna. 24-letnia Agnieszka z Gdańska przez prawie trzy tygodnie prowadziła internetowy flirt z człowiekiem, którego dziś nie ma już wśród nas. 28-letni Przemek nie odpisuje już od sześciu dni, więc chyba jasne, że umarł.

REKLAMA
- Oto moja ostatnia wiadomość - mówi Agnieszka, pokazując telefon z włączonym Messengerem, na którym wyraźnie widać pytanie "Hej, zobaczymy się w weekend?".
Jedyną logiczną przyczyną takiego zachowania Przemka jest to, że umarł. To dlatego, że nikt normalny nie robi tak, że nagle znika po normalnym, konkretnym pytaniu od osoby, z którą przedtem fajnie się rozmawiało przez trzy tygodnie.
Wciąż nie wiadomo dokładnie, jak zginął 28-latek. Prawdopodobnie stało się to w ubiegły piątek po godzinie 14:24, bo to wtedy zdążył odczytać wiadomość, ale odpisać już nie.
Agnieszce nadal jest smutno, ale odzyskała już stabilność i zaakceptowała fakt, że jej krótki romans został brutalnie przerwany przez los.
- Widocznie tak musiało być - mówi 24-latka. - Niech spoczywa w pokoju.
Jak dowiaduje się ASZdziennik, niejasna w tej sytuacji pozostaje tylko jedna rzecz.
Nie wiadomo, kto teraz przejął konto Przemka, bo wciąż ma zieloną kropkę.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.