
Chcieliśmy wyjaśnić, o co chodzi w zamieszaniu z udziałem NIK, agenta Tomka, Mariana Banasia, CBA i prokuratury. Sami doskonale orientujemy się w tej sytuacji, więc postanowiliśmy pospieszyć zagubionym Polakom z pomocą. Meandry prawa i polityki są zawiłe, więc uznaliśmy, że na rysunku wszystko będzie wydawać się prostsze.
REKLAMA
Niestety: wyszła nam tylko figura Thiery'ego, niemożliwy pierścień, diabelskie widły i niemożliwy prostokąt. Każde wytłumaczenie, o co chodzi z NIK i CBA, wykazuje cechy układu, który nie może być zrealizowany przez żaden obiekt w zwykłej przestrzeni euklidesowej.
Bo było to tak, ze agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do mieszkania Mariana Banasia, szefa Najwyższej Izby Kontroli, a potem kontrolerzy NIK wkroczyli do prokuratury, aresztując syna byłego agenta CBA... a nie, czekaj. Może jednak wytłumaczymy to pływaniem synchronicznym.
To jest ASZdziennik, ale nic nie zostało zmyślone.
