
Bóg wreszcie objawił się Ziemi, lecz 21-letni Konrad wcale nie jest z tego zadowolony. Bo choć Pan sprawił, że pieczywo upuszczone na posadzkę przemieniło się w kawałek ciała, to padło na kanapkę z pasztetem jaglanym, którą niezbyt zamożny student przyrządził sobie na kolację.
REKLAMA
- Jestem głodny... - narzeka 21-latek, który zdaje się nie doceniać tego, że został właśnie Boskim Posłańcem, i który cały wieczór marzył o pysznej kanapce z chlebkiem dyniowym, pasztetem jaglanym, pomidorem i rukolą. - Macie może coś do jedzenia? Tylko wege... - dopytuje.
Konrad chce wiedzieć, dlaczego ze wszystkich możliwych sposobów na objawienie się przed 7-miliardową populacją Ziemi, Pan Bóg wybrał właśnie zamianę wypieku w tkankę mięsną na podłodze. Współlokatorzy studenta w rozmowie z ASZdziennikiem stwierdzili, że 21-latek przeszedł poważny kryzys wiary. Choć równie dobrze mogło to być rozdrażnienie wywołane głodem.
- Na początku schował się pod kocem i przeklinał dzień, w którym się narodził - przyznają zaniepokojeni znajomi Konrada. - Nie rozumiemy, dlaczego Bóg był dla niego tak okrutny. To poczciwy człowiek, dzieli się Netfliksem z potrzebującymi.
Teraz jednak Konrad zrozumiał, że nie należy kwestionować wyborów Pana.
- Głodny wyszedłem z łona matki i głodny tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione! Dobro przyjęliśmy z ręki Boga. Czemu zła przyjąć nie możemy? - pyta swoich zdezorientowanych współlokatorów.
Jak poinformował nas Konrad, do jego akademika przybyła specjalna komisja z Kongregacji Nauki Wiary z Watykanu. Niestety, na próżno.
Tkanka mięsna zniknęła z podłogi w tajemniczych okolicznościach.
Plotki o pysznej jajecznicy na szynce na drugim piętrze akademika nadal nie są potwierdzone.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.
