Fot. 123rf.com

To miała by ekscytująca kulinarna przygoda. Niestety skończyła się rozczarowaniem.

REKLAMA
Kiedy znajomi Dawida zaprosili go na kolację i obiecali podać roślinny odpowiednik mięsa królika, mężczyzna liczył, że pozna nową, interesującą potrawę. Od dawna fantazjował o zjedzeniu sojowego królika i zastanawiał się, jak może smakować.
30-latek pojechał do Marty i Emila na drugi koniec Warszawy. Atmosfera była bardzo miła, a kolacja pięknie podana. Jednak kiedy Dawid spróbował "królika", poczuł jedynie teksturę soi, wędzoną paprykę i rozczarowanie.
Zresztą nie pierwszy raz. Sojowe żabie udka, których mężczyzna kiedyś spróbował, również smakowały jak sojowy kurczak. Sojowy aligator, którego skosztował w Australii dwa lata temu - tak samo.
Dawid zrozumiał, że był tylko jeden sposób, żeby zjeść królika, który naprawdę smakuje jak królik. Musiał ulepić go z kaszy jaglanej.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.