Fot. 123rf.com

Kolędy są piękne, ale kiedy po raz ostatni widzieliście "Dzisiaj w Betlejem" w trendach na YouTubie? Kiedy "Cicha noc" wywołała dyskusję na 678 postów i analiz na twojej osi czasu? Kiedy "Jezus malusieńki" był politycznym orędziem walki w Wiadomościach TVP? (Coś nam mówi, że pewnie wczoraj, ale to tylko wyjątek potwierdzający regułę).

REKLAMA
Dlatego przepisaliśmy "Patointeligencję", żeby też miała świąteczny nastrój i dało się ją śpiewać przy stole z rodziną.
Mój ziomo z bazarku świerk przyniósł 20 grudnia,
ale nie kupił stojaka i do dzisiaj nie może go ubrać.
Mój ziomo stroił choinkę i zaczął od łańcucha,
obejrzał "Szklaną Pułapkę" i coś nastrój mu się nie zgadzał,
a to była trójka - w Nowym Jorku latem, a nie zimą w Nakatomi Plaza.
Mój ziomo w dzbanku miał grzańca i ściemniał, że to kompot z suszem,
i wigilię jadł do "bad guy" bo Spoti z Rynkowskim zostawił przypadkiem na shuffle.
Dom - cały w jemiole, dom - cały w światełkach,
Mój ziomo z mym ziomem obaj w świątecznych sweterkach.
Mój ziomo w Mikołaja, mój ziomo w reniferka,
Mój ziomo z mym ziomem robili jasełka,
a myśleli, że pastorałka to to samo co pasterka.
I w mandarynek tonęli obierkach.
(My to, my to...)
patopasterka. /x10
Mój ziomo lepił z kapustą piery słuchając Mariah Carey,
pociągnął za wcześnie za drzwi piekarnika,
i opadł mu cały wierzch sernika. A za stołem ciocia, co w życie prywatne wnika,
"Córciu, to nie filet, ty uważaj, chlebem przepychaj, bo będzie szpital".
I w samotności umrzesz od ości, bo nie masz męża, a zegar biologiczny tyka.
Mój ziomo prezenty pakował dla całej rodziny
i początku taśmy klejącej szukał je*ane półtorej godziny.
Zawsze na szczęście w piwnicy miał torby sprzed roku skitrane,
no ale nie pykło: wszystkie były "Dla cioci Hani" podpisane. A zresztą:
ch*j z tym, losowo będą rozdawane, bo i tak każdy Tokarczuk dostanie.
(My to, my to...)
patopasterka. /x10
Mój ziomo z mym ziomem z koleżanką z klasy
uciekli raz w góry i szusowali ze skipassem.
Drugiego dnia świąt byli przy stole krytyki tematem,
bo halo,
święta się spędza z rodziną, z pasztetem, z Kevinem, z Polsatem.
Mój ziomo, co w Wawie jada tylko fine dining Modesta Amaro,
przez całe święta raz bigos, raz śledzie, raz z makiem makaron.
Mój ziomo ateista, mój ziomo marksista, mój ziomo racjonalista
na mszy jezuitów w Łodzi śpiewali "Gdy się Chrystus rodzi",
i kazali mi zmienić zakon w tym tekście żeby nie było tu przypsa.
Mój ziomo antykapitalista, na ostatnią chwilę
stoi do kasy w H&M-ie już drugą godzinę.
Mój ziomo nie był na Podlasiu i nie wie co to szuba, białostockie gastro,
mój ziomo jest z Kaszub i na Mikołaja woła "Gwiazdor".
Mój ziomo pięć lat żarciki te same dzieciom sprzedaje,
że prezentów nie będzie, bo po betonie nie pojadą sanie.
Mój ziomo zza stołu robił instastory, a wujkowi bycie gwiazdą się podobało,
bo czuł się jak singer-songwriter, jak Taco, Podsiadło, jak Daria Zawiałow.
(My to, my to...)
patopasterka. /x10
My to fleksitarianie, ale dziś nie jemy mięsa,
kalorie dla sportu, nie po to by przetrwać.
A ja zacząłem robić te rapy bo miałem dość tego 10-stopniowego ciepła,
zawsze chciałem świąt białych, śniegu, kominka, sweterka.
A ja zacząłem robić te rapy bo miałem dość "Let it snow" w reklamowych piosenkach,
zawsze chciałem "Na całej połaci" Wasowskiego i Przybory,
a nie jak ktoś Sinatrę stęka.
A ciocia znowu przy opłatku pyta, czy idziesz na wybory,
i że Hołownia to fajniejszy od tego Zandberga.
I ciągle to" zostaw, to na święta",
I ciągle to "jedz, bo się zmarnuje",
i ciągle to "a miało być skromnie w prezentach",
i ciągle to "dopchnę serniczek, chociaż już pękam",
Dlatego tym roku będę pierwszy i powiem,
że święta, święta i po świętach.
To jest ASZdziennik. Wesołych świąt.