Fot. 123rf.com

To było miłe rodzinne spotkanie Obsidiana i dalekich krewnych z Bethesdy. Do chwili, gdy do głosu doszedł Fallout 76. Dosiadł się do Outer Worlds i od godziny zamęcza ją wścibskimi pytaniami. Chce wiedzieć, dlaczego woli singla.

REKLAMA
– Niemożliwe, że taka młoda, inteligentna i atrakcyjna gra sama skazywała się na offline – rozpoczął swoją tyradę Fallout 76, który nie wyobraża sobie takiego życia.
Fallout 76 podejrzewa, że Outer Worlds jest zbyt wybredna, dlatego nie może znaleźć sobie graczy. Zna nawet takie jedno miłe studio, które robi świetny tryb multi. Może powinni się spotkać i chociaż porozmawiać? Wtedy szybko zapomniałaby o Parvati.
Jego zdaniem, komputerowi NPC nie mają przyszłości i tylko interakcje z innymi graczami są gwarancją normalnego, zdrowego gameplaya. On na przykład nie narzeka. Wiadomo, że z serwerami i graczami bywa różnie, ale czasami trzeba się poświęcić. Choćby po to, by Todd Howard był zadowolony.
Choć Outer Worlds nie zgadza się z Falloutem 76, to jest bardzo wyrozumiała.
– Czasem kuzyni ze strony Bethesdy nie potrafią zrozumieć, że szczęścia nie musi się wiązać z posiadaniem publicznych serwerów, ogromnej mapy i trybu battle royale –przyznaje Outer Worlds.
I gdy wydawało się, że temat singla został już zamknięty, to Fallout 76 dopiero zaczyna nękanie niewinnej Outer Worlds.
– Z czego ty w ogóle żyjesz? Ja w twoim wieku miałem już dwa płatne DLC, a kolejne kosmetyczne dodatki w drodze – nie przestawał drążyć Fallout 76.
To jest ASZdziennik. Wszystkie cytaty i wydarzenia zostały zmyślone.