Fot. 123rf.com

Mały krok dla księży, ale wielki dla Kościoła. Duchowni z Bełchatowa wezwali policję do 13-latka, który podczas mszy włożył do kieszeni hostię. To pierwszy w historii polskiego Kościoła przypadek, gdy księża powiadomili policję o sprawie jakiegoś dziecka.

REKLAMA
– Jak dotąd w Kościele panował pogląd, że spraw związanych z dziećmi i księżmi lepiej ich nie rozdmuchiwać – zauważają komentatorzy. –To, że przedstawiciel Kościoła sam złapał za telefon i bez przymusu wykręcił numer na policję, może zwiastować rychłą zmianę.
Rzeczywiście: tym razem księża nie wahali się ani chwili.
Gdy 13-latek na mszy najpierw przyjął komunię, a następnie wypluł hostię i schował ją do kieszeni, księża zastosowali nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Siłą zatrzymali chłopca w kościele, a następnie – choć wydaje się to niewiarygodne – sami poinformowali policję, która natychmiast stawiła się na miejscu.
– Żaden biskup nawet się nie zająknął, by może sprawę przenieść do innej parafii, a księdza przedstawić jako ofiarę – przyznają świadkowie zdarzenia. – Sprawę dziecka załatwiono tym razem podręcznikowo i w asyście policji, jak nigdy dotąd.
Kościół poinformował, że interwencja przyniosła oczekiwany skutek: 13-latek wreszcie połknął hostię. Przedstawiciele episkopatu przyznają, że od tej pory częściej będą zwracać się do mundurowych z prośbą o interwencję.
Duchowni zachęceni sukcesem w Bełchatowie tylko w ten weekend złożyli już 120 tys. wniosków o doprowadzenie dzieci do kościoła siłą.
To jest ASZdziennik, ale księża naprawdę wezwali policję w sprawie dziecka.